Brązowy Jinkaku”

4 medale naszych zawodników w Berlinie

 

Cztery brązowe medale przywieźli kadrowicze Dolnośląskiego Klubu Karate Jinkaku Kansei z turnieju Berlin Open International, który odbył się 25. lutego. Prawie 600 uczestników ze stu klubów osiemnastu państw całego świata zgromadziła hala w stolicy Niemiec. Siedmiu podopiecznych senseia Dawida Graczyka, po przygodach motoryzacyjnych, stawiło się w gotowości, by na siedmiu tatami zmierzyć się z karatekami z całego globu.

Pierwszy brąz wśród dziewcząt zdobyła Maja Kopciuch w kumite dziewcząt roczników 2008-2009. Nieco inne punktowanie walk – brak kar za kontakt i uderzenia, były niemiłym zaskoczeniem dla Mai i odebraniem jej szansy na wyższą lokatę, ale czyż trzecie miejsce nie jest powodem do dumy?!

Jak burza szła, aż do starcia o wejście do finału, Klaudia Łobaczewska, pokonując zawodniczki w konkurencji kata dziewcząt poniżej lat dwunastu. Klaudia była w doskonałej dyspozycji, przesądzając swoje występy jednogłośnie – ostatecznie zajęła trzecie miejsce – wśród dwudziestu utytułowanych rywalek. Klaudia otarła się także o medal w kumite, w którym przegrała walkę o brąz, zajmując piątą lokatę.

Nie miała szczęścia do medali Karolina Pogoda. Ani indywidualnie, ani drużynowo ( 5.miejsce) nie udało jej się stanąć na podium. Ale już występ na turnieju tej rangi i wyrównana rywalizacja z silnymi przeciwniczkami może być powodem do radości. Karolina dobrze się zaprezentowała, a zamiast medalu – oklaski dla niej!

Drużyna chłopców w składzie: Bernard Bernasiński, Eryk Kwater i Jędrzej Sobieski wywalczyli w kata brązowy medal w kategorii poniżej 14 lat. Warto nadmienić, że mierzyli się ze starszymi i bardziej doświadczonymi o cztery lata przeciwnikami skutecznie docierając na podium!

Bernard, w kata chłopców poniżej 12 lat, zajął trzecie miejsce ustępując jedynie reprezentantowi Grecji i Ukrainy, potwierdzając umiejętności techniczne i zdolność koncentracji i opanowania stresu wśród międzynarodowych rywali.

Bez trofeów powrócił do kraju Krystian Karaszewski, najmłodszy stażem kadrowicz. Dla niego również brawa i słowa uznania, gdyż bez obaw wystartował i w kata, i kumite, choć, jak wspomniałam wcześniej, walki były kontaktowe i trzeba było odwagi, której Krystianowi nie zabrakło.

Turniej w Berlinie, to kolejny krok w rozwoju kadry klubu Jinkaku Kansei, pozytywna weryfikacja ich formy i serca do walki. Taki wyjazd to także potwierdzenie zaangażowania Rodziców, ich gotowości do wspierania swoich dzieci wszędzie. Nie byłoby tego bez senseia Dawida Graczyka, który jest zawsze przy swoich wychowankach – wspiera, trenuje, docenia – wnosi wartości, które coraz trudniej znaleźć obecnie.

Alicja Skotny